Charakterystyczny, gryzący zapach (często przypominający psującą się rybę) i mrugające światło w połowie mieszkania to klasyczne objawy upalonej instalacji elektrycznej. Problem ten dotyczy najczęściej starych bloków z wielkiej płyty, gdzie królowało aluminium, ale zdarza się też w nowszym budownictwie przy źle wykonanych połączeniach.
Gdzie najczęściej dochodzi do awarii?
Newralgicznym punktem są puszki łączeniowe pod sufitem. To tam łączą się przewody zasilające gniazdka w pokojach. Luźne połączenia (skrętki) z biegiem lat utleniają się, stawiając opór prądowi. Powstaje łuk elektryczny, który topi izolację i upala przewód.
Czy trzeba kuć całe mieszkanie?
Nie zawsze! Jako doświadczony elektryk, często jestem w stanie zlokalizować uszkodzony fragment i wymienić tylko ten odcinek, lub naprawić połączenie w puszcze stosując nowoczesne złączki WAGO z pastą (dla aluminium). Czasem jednak, jeśli izolacja kruszy się w rękach na całej długości, wymiana instalacji jest jedynym bezpiecznym wyjściem.
